poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Opowiadanie powitalne ;3

Witam :D Oto moje takie początkowe, pierwsze opowiadanie, które piszę bez celu...


Dziewczyna...
Nieopodal pięknego lasu żyła sobie dziewczyna wraz ze swym mężem. Jej mąż był bardzo kochany, nie mogli bez siebie żyć. Był słoneczny dzień, mąż o imieniu Wiktor powiedział :
- Wiktorio! Idę narąbać drewna do pieca!
- Dobrze - odrzekła Wiktoria.
Mężczyzna wyszedł rąbać drewno. Drewno to było zarażone...
Narąbał pełen koszyk i wrócił do domu. 
- Kochanie! Narąbałem pełen kosz drewna! - zawołał Wiktor.
- Cieszę się, przynieś mi go tu! - odrzekła Wiktoria.
Mężczyzna zaniósł drwa Wiktorii. Włożyła część do pieca, a część wpadła jej do zupy... 
Gdy ugotowała całość z garnka...

I jak? Podobało się? :D Jeśli tak liczę na jeden komentarz, a będzie kolejna część :D

1 komentarz: