Dziewczyna...
Nieopodal pięknego lasu żyła sobie dziewczyna wraz ze swym mężem. Jej mąż był bardzo kochany, nie mogli bez siebie żyć. Był słoneczny dzień, mąż o imieniu Wiktor powiedział :
- Wiktorio! Idę narąbać drewna do pieca!
- Dobrze - odrzekła Wiktoria.
Mężczyzna wyszedł rąbać drewno. Drewno to było zarażone...
Narąbał pełen koszyk i wrócił do domu.
- Kochanie! Narąbałem pełen kosz drewna! - zawołał Wiktor.
- Cieszę się, przynieś mi go tu! - odrzekła Wiktoria.
Mężczyzna zaniósł drwa Wiktorii. Włożyła część do pieca, a część wpadła jej do zupy...
Gdy ugotowała całość z garnka...
I jak? Podobało się? :D Jeśli tak liczę na jeden komentarz, a będzie kolejna część :D
Super! :O
OdpowiedzUsuń